Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Promocje, Konkursy, Sweet Deals, Giveaways.
Awatar użytkownika
Johnny
Protektor
Protektor
Posty: 1450
Rejestracja: 25 lis 2012, o 19:11

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: Johnny » 30 sty 2014, o 15:38

Zywy pisze: Gdybym myślał nad mą bronią
Chwyciłbym kobietę swoją.
Jest tak zwykle, raz w miesiącu
że jej szał równa słońcu.
Parzy, piecze jak ją dotkniesz
broń Cię Panie, że odwrotnie.
Gdy jej wzrok pada na mnie,
jest silniejszy niż broń w Armie.
Idealna broń na zombie,
każdy o tym w bloku trąbi.
Każdy jako facet przecież
zna kobietę w tym okresie.
Dla Niej trwa to tylko tydzień
Dla mnie tyle ile styczeń.
Hahhahahahaha, to jest najlepsze :lol:
– No jak? Żadnych życzeń?
– Jedno... (...) Żebyś pękł, skurwysynu.
(...) Strażnik zagulgotał nagle niczym indyk, poczerwieniał, chwycił się oburącz za brzuch, zawył, zaryczał z bólu...
I pękł.

Awatar użytkownika
Assasmine
Samotny Wilk
Samotny Wilk
Posty: 1036
Rejestracja: 18 gru 2012, o 21:01
Gry: Chowany na single-player
Lokalizacja: Serock City

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: Assasmine » 30 sty 2014, o 18:21

Dobra, chustka, Zywy wygrał i koniec konkursu :P
"Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy", "Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem" - Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski

Zywy
Stalker
Stalker
Posty: 87
Rejestracja: 29 sty 2014, o 21:08
Gry: League of Legends, DayZ Mod, DayZ Standalone

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: Zywy » 30 sty 2014, o 18:58

Assasmine pisze:Dobra, chustka, Zywy wygrał i koniec konkursu :P
Bez przesady :), zapewne są znacznie lepsze prace, tylko po prostu poszły na email. A tutaj przedstawione pomysły przebijają moje śmieszne wiersze :P.

Awatar użytkownika
olek3d
Nomada
Nomada
Posty: 126
Rejestracja: 23 sty 2014, o 11:03
Gry: CS DayZ SAMP BF2BC
Lokalizacja: Czersk

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: olek3d » 30 sty 2014, o 20:14

Zywy , napiszesz mi wiersz dla dziewczyny? Mówię poważnie :) a poza tym masz fajne imie ^^
Najważniejsze jest to żeby nie dać się ugryźć !

Oszust
Cyborg
Cyborg
Posty: 1589
Rejestracja: 4 paź 2012, o 06:58
Gry: Stare, nowe, fajne i ciekawe, w wolnych chwilach:)
Lokalizacja: 3miasto

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: Oszust » 30 sty 2014, o 21:15

Olo, nie rób tego, sam napisz! Jak się Twoja dowie, że to ktoś inny napisał, to lipa- będziesz co najmniej tydzień zmywał naczynia! ;)

Awatar użytkownika
Zhar
Posty: 3298
Rejestracja: 8 lis 2012, o 14:21
Gry: i zabawy różnorakie ;)
Lokalizacja: Łuków

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: Zhar » 30 sty 2014, o 21:24

Albo tego innego zechce poznać :D

Zywy
Stalker
Stalker
Posty: 87
Rejestracja: 29 sty 2014, o 21:08
Gry: League of Legends, DayZ Mod, DayZ Standalone

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: Zywy » 30 sty 2014, o 21:39

Zhar pisze:Albo tego innego zechce poznać
Oj lepiej nie, zajęty już :D.

Awatar użytkownika
divibyzero
Posty: 1914
Rejestracja: 3 paź 2012, o 20:37
Gry: Arma 2, Dark Souls
Kontaktowanie:

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: divibyzero » 1 lut 2014, o 08:48

Prace będę zbierał do końca następnego weekendu (10 lutego)
Blog science fiction & fantasy http://divibyzero.tumblr.com/

Zywy
Stalker
Stalker
Posty: 87
Rejestracja: 29 sty 2014, o 21:08
Gry: League of Legends, DayZ Mod, DayZ Standalone

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: Zywy » 2 lut 2014, o 14:20

Był to kolejny, piękny poranek, promienie słońca otulały budzące się do życia zwierzęta. Jak zwykle obudził mnie do walki z kolejnym dniem, mój zegarek z tą cholernie, piekielną muzyką. Gdyby tego jeszcze dało się słuchać... Kupiłem go tylko dlatego, że w telewizji pokazywali jak on cudownie działa i potrafi ludzi obudzić z chęcią do życia. Pewnie, budzi mnie z chęcią... ale do popełnienia jakieś zbrodni, kolejny raz dałem się nabrać. Czasami zastanawiam się jak daleko jest mi do przeciętnego idioty. Dzień jak co dzień, śniadanie, szkoła, obiad, kobieta i na sam koniec kilka krótkich godzin z kompanami w DayZ. Wstałem z zamkniętymi oczami, jak zwykle z resztą. Już mi się zbrzydło patrzenie na tą okolice. Moim pierwszym zadaniem było poszukiwanie spodni w celu znalezienia paczki papierosów. Cóż to za zaczęty dzień bez wdechu nikotyny i smaku gorącej kawy. Chodzę po pokoju jak niewidomy, obijam się o szafki, a później mówią mi znajomi, że dostałem po łbie od kogoś i nawet nie chcę powiedzieć od kogo.
Znalazłem w końcu spodnie! Eureka! Wkładam rękę do pierwszej kieszeni... klucze. Wkładam rękę do drugiej kieszeni... jakieś śmieci.
- Gdzie są te cholerne papierosy? - Krzyknąłem.
Naglę mam. Jest paczka, niebieskich, grubych i strasznie dobrych LM'mów, których nałóg mnie tak okiełznał, że zamiast na gumki to wolę wydać pieniądze na paczkę papierosów. Jednak chyba bliżej jest mi do idioty niż sądziłem.
Wyciągam z paczki ostatniego papierosa wraz z zapalniczką, odpalam go i siadam na łóżku, drapiąc się dłonią o skroń, w której żarzy się papieros. Dlaczego? Nie wiem, przecież cholerna nigdy mnie skroń nie swędzi. Przyzwyczajenie? Może. Nerwy? Patrząc na to, że muszę przyglądać się kolejny dzień tym pół-mózgom w szkole, którzy robią z siebie pajaców, aby upodobać się dziewczyną to chyba tak.
Wstaję z łóżka i idę do toalety z połową papierosa. W końcu otwieram oczy i gapię się w lustro, jakbym szukał sensu swojego życia.
W końcu trafia we mnie zwątpienie, zaciągam się ostatni raz szlugiem, a ten następnie ląduje w toalecie. Łapię za szczoteczkę, po czym odkładam ją na miejsce mówiąc sobie, że jeszcze kawa. Ludzie chodzą myć zęby zaraz po tym jak się obudzą, po co myć zęby z rana, a następnie iść jeść śniadanie, pijąc jednocześnie kawę. Przecież to nawet nie ma najmniejszego sensu.

Tak więc idę w stronę kuchni, a tu naglę dup. Poślizgnąłem się na czymś. Pierwsza myśl? Cholerny pies, pewnie znowu się zlał. Powoli podnoszę się z ziemi, spoglądam pod siebie, a tu krew.
- Co to u licha? - Zdezorientowany pomyślałem.
Milion czarnych scenariuszy przeleciało mi przez głowę, to wszystko dzięki wyobraźni, która już za młodu stawiała przede mną w ciemnym pokoju setki potworów. Naglę patrzę... a do stopy przylepił mi się jakiś biały, prostokątny kawałek jakiegoś materiału.
- NIE! ZAMORDUJE TĄ...! - Wybuchłem.
Tak.. do mojej stopy przylepiła się zgubiona przez moją siostrę podpaska, którą zapewne umyślnie tam rzuciła.
Z obrzydzenia zacząłem skakać po całym korytarzu dopóki to dziadostwo nie odlepiło mi się od stopy. Ruszyłem w stronę prysznica. Zrzuciłem z siebie bokserki i zacząłem myć się we wrzącej wodzie. Zamiast mydła dla pewności użyłem domestosu, który nie był jeszcze nawet otwarty. Mały składzik w toalecie. Zaraz po ukończeniu całej operacji obszedłem korytarz przylepiony do ściany jakbym stał przed przepaścią. Po wypiciu kawy, otwarłem drzwi od domu, aby wleciało trochę powietrza, zgadnijcie dlaczego. To co ujrzały moje oczy było jak marzenie. Totalna apokalipsa, myślałem, że dalej śnię, tyle że gdybym śnił i wszedłbym w rozlew krwi mojej siostry to zapewne od razu bym się obudził.

Moją ulicę oblegały zombie, kilka jeszcze goniło mojego grubego i mam nadzieję ostatniego sąsiada, który krzyczał jak mała dziewczynka. W mojej głowie włączył się tryb przetrwania. Było wiele sposobów, które chciałem na nie wypróbować, ale gry niestety tego nie umożliwiały. Tak więc wyjąłem z lodówki wszelkie świeże mięso, a że moja rodzina akurat jest liczna to było jego trochę i jeszcze więcej. To co było w zamrażarce rozmroziłem, a następnie wbiegłem do toalety. Tak... znów przechodziłem obok małej kałuży krwi jakbym walczył z życiem. Gdy dotarłem do toalety wziąłem specyfik zwany "kretem" do czyszczenia kanalizacji. Następnie musiałem wrócić do kuchni.. kur***a znów ta kałuża. Próbując ją przeskoczyć prawie skręciłem nogę z wrażenia, ale podekscytowanie było tak duże, że nie zwróciłem nawet uwagi na ból nogi. Nawrzucałem kilogramy mięsa przed dom, a pod spód wysypałem całe pudło kreta. Jeżeli zombie to zje, a zapewne zje to powinno wyżreć jego żołądek. Wtedy taki zombiak nie powinien być już głodny i stałby się zupełnie bezużyteczny. Zabrałem kluczyki od auta, próbując włączyć alarm, aby zbiegło się jak najwięcej zombie.
- Idiota... - pomyślałem.
Zamiast wziąć jakiś przedmiot pierwszy lepszy i wybić nim szybę w pierwszym lepszym aucie to zacząłem szukać kluczyków, aż w końcu znalazłem. Niestety moja inteligencja tak działa już fabrycznie, chyba. Gdy tylko uruchomiłem alarm w swoim aucie, nim się obejrzałem zlazło się dziesiątki zombie, które zaczęło konsumować w ściśniętym okręgu, wyrzucone przeze mnie mięso z kretem. Tak to działa! Krzyknąłem, patrząc na topiące się żołądki zombiaków. Po 15 minutach wyszedłem do nich, a te jakby nigdy nic. Po prostu chodziły obok mnie, a w tle słyszałem tylko syczenie z topiących się resztek żołądków.

Awatar użytkownika
Assasmine
Samotny Wilk
Samotny Wilk
Posty: 1036
Rejestracja: 18 gru 2012, o 21:01
Gry: Chowany na single-player
Lokalizacja: Serock City

Re: Konkurs Giveaway DayZ Standalone - SZTUKA PRZETRWANIA

Post autor: Assasmine » 8 lut 2014, o 21:17

Zapalniczka, wykałaczki, sznurek, taśma, folia aluminiowa. Byłoby fajniej gdybym miał puszkę, specjalne nożyczki i klej. O to zbroja dla liliputów
Załączniki
1.jpg
1.jpg (210.19 KiB) Przejrzano 469 razy
"Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy", "Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem" - Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość