O życiu za granicą

Tu się pije, rozmawia i załatwia ciemne interesy. Droidom wstęp wzbroniony!
Awatar użytkownika
Mafiu
Nomada
Nomada
Posty: 197
Rejestracja: 6 lut 2013, o 18:02
Gry: WoW, BF4, EU4

Re: O życiu za granicą

Post autor: Mafiu » 31 sie 2014, o 00:57

Jestem od 8 czerwca w Anglii i na chwilę obecną napiszę tylko tyle bo wracam do Diablo 3: chuj z tym skurwiałym krajem zwanym Polską...nie wracam i wam młodym radzę przeprowadzić ewakuację z tego kurwidołka póki macie siły i być może chęci. Wszystko kosztuje tyle samo (prócz mieszkań/domów) a zarobki tygodniowe minimalne wynoszą 1300 zł...jestem patriotą, ale jebać Polskę - tyle. Wkrótce zdam dogłębną relację.

Awatar użytkownika
Assasmine
Samotny Wilk
Samotny Wilk
Posty: 1036
Rejestracja: 18 gru 2012, o 21:01
Gry: Chowany na single-player
Lokalizacja: Serock City

Re: O życiu za granicą

Post autor: Assasmine » 31 sie 2014, o 10:18

Mówiłem rozpętać rewolucje, ale wy nieee, Ty komuchu, Ty bolszewiku, to teraz macie :o
"Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy", "Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem" - Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski

Awatar użytkownika
Zack
Weteran
Weteran
Posty: 743
Rejestracja: 18 paź 2012, o 14:41
Gry: DayZ

Re: O życiu za granicą

Post autor: Zack » 31 sie 2014, o 14:28

To, że za granicą się zarabia 4x więcej, a wszystko jest w porównywalnych cenach jak w Polsce to wiemy. Nihil Novi Mafiu ;)

Pytanie, które mnie nurtuje, to dlaczego Polacy się nie buntują że się ich jawnie okrada (póki mają co do garnka włożyć)

Assass czy brałeś kiedykolwiek udział w jakiejś rewolucji? Nie? No to nie gadaj bzdur

Awatar użytkownika
Mafiu
Nomada
Nomada
Posty: 197
Rejestracja: 6 lut 2013, o 18:02
Gry: WoW, BF4, EU4

Re: O życiu za granicą

Post autor: Mafiu » 31 sie 2014, o 16:24

Zack pisze: Pytanie, które mnie nurtuje, to dlaczego Polacy się nie buntują że się ich jawnie okrada (póki mają co do garnka włożyć)
A to już nie do mnie pytanie bowiem mnie już bardzo mało co interesuje czy ten kraj zaatakuje Rosja czy będzie powódź...a po aferze taśmowej już mam totalnie w pompie ten chory kraj. A czemu Polacy nic z tym nie robią? Mamy media propagandowe, które straszą Kaczyńskim/Ruchem Narodowym/JKM + bandę spierdolin, które głosują na PO co by nie było bo mają móżdżki wyprane przez owe media. Ja uważam, że Polska jest w takiej dupie obecnie, że NIKT! NIKT już nie jest w stanie bardziej zrujnować tego kraju więc czemu by nie dopuścić do władzy Kaczyńskiego czy Mikkego? Jak tak teraz siedzę na obczyźnie i patrzę na nasz kraj to jestem sam w podziwie, że wytrzymałem tam ponad 27 lat. Wieczne kurwa kombinowanie i odmawianie sobie przyjemności bo to za drogie a bo to, bo sramto.
Co do żywności - nie dość, że takie same ceny to jest tego jeszcze więcej! To prawda - kupujemy ciacha np. w Lidlu to płacimy tyle samo co w Polsce za nie, ale tu mam ich np. 16 a nie 12 jak w Polsce :lol: więc już nawet na tym nas wyjebują.

No, ale nie wiem o czym by wam tu pisać. Najlepiej zadajcie pytania a odpowiem na temat Anglii, życia tutaj, zarobków itp. itd.

Na pewno co wam radzę to ewakuować się z Polski. Zobaczyć jak żyje się na poziomie nawet przy minimalnych zarobkach. Nie ratować Polski bo już się nie da - czemu? Spójrzcie na jawny dług publiczny i ukryty. Tego już naprawdę się nie da uratować. Polska jest już tylko na mapie. Smutne, ale prawdziwe.

Oszust
Cyborg
Cyborg
Posty: 1589
Rejestracja: 4 paź 2012, o 06:58
Gry: Stare, nowe, fajne i ciekawe, w wolnych chwilach:)
Lokalizacja: 3miasto

Re: O życiu za granicą

Post autor: Oszust » 31 sie 2014, o 16:32

Mógłbyś co nieco napisać o tym, w jaki sposób się przygotowałeś do wyjazdu? Miałeś tam nagraną pracę? Jechałeś do kogoś czy raczej na żywioł?

O Polsce mam zdanie dość podobne, z tą różnicą, że twierdzę, że jeśli znajdzie się jakiś uczciwy ktoś, kto zasiądzie za sterami Polski, to da się ją odbudować. Niemniej wątpię, że tak będzie, dlatego też rozważam wyjazd- bo obawiam się starości w tym kraju. Więc jakbyś znalazł minutę, to chętnie bym przeczytał, jak to wszystko ogarnąłeś ;)
I jeszcze jakie formalności załatwiałeś, typu wymeldowanie się tutaj, powiadomienie Urzędu Skarbowego (żeby przestali męczyć o podatki) itp.?
Zack pisze:Pytanie, które mnie nurtuje, to dlaczego Polacy się nie buntują że się ich jawnie okrada (póki mają co do garnka włożyć)
Moja teoria jest taka sama, jak z gotowaniem żaby: że jak ją wrzucisz do wrzątku, to wyskoczy, a jak będziesz powoli podgrzewał wodę, to się w niej ugotuje. Coraz bardziej jestem przekonany, że jesteśmy narodem bardzo biernym (mimo, że kiedyś tacy nie byliśmy). Oby szybko pokazał się ktoś pokroju Piłsudskiego...

Awatar użytkownika
Mafiu
Nomada
Nomada
Posty: 197
Rejestracja: 6 lut 2013, o 18:02
Gry: WoW, BF4, EU4

Re: O życiu za granicą

Post autor: Mafiu » 31 sie 2014, o 17:38

Oszust pisze:Mógłbyś co nieco napisać o tym, w jaki sposób się przygotowałeś do wyjazdu? Miałeś tam nagraną pracę? Jechałeś do kogoś czy raczej na żywioł?
Więc jakbyś znalazł minutę, to chętnie bym przeczytał, jak to wszystko ogarnąłeś ;)
I jeszcze jakie formalności załatwiałeś, typu wymeldowanie się tutaj, powiadomienie Urzędu Skarbowego (żeby przestali męczyć o podatki) itp.?
Miałem/mam tylko znajomego, który siedzi tu w Anglii od 2 lat. I tak od słówka do słówka zdecydowałem się na wyjazd. Ogarnął tylko pokój a co do pracy - na żywioł. Nie miałem nic - przyjechałem, porejestrowałem się w agencjach pracy i tak od 11 czerwca do dnia dzisiejszego mam pracę i już za większą stawkę niż minimalna. Udało się - po prostu. Zarabiam ponad 8 funta na godzinę a minimalna wynosi 6,31. Nie wymeldowałem się w Polsce, US nie zgłaszałem nic bo i po co? Podatki płacę w Anglii bo teraz tutaj mieszkam i pracuję. Doczepią się? Odeślę ich do tutejszego US i niech między sobą gadają. Spakowałem się na godzinę przed wylotem a ogarnięcie mieszkania zajęło ponad miesiąc (masakra jest w Anglii z tanimi mieszkaniami/pokojami/domami). I tyle - można rzec - na żywioł. Bo co miałem do stracenia? W Polsce tylko zgnić można. I choroby psychicznej + nerwowej nabawić.
Oszust pisze: Oby szybko pokazał się ktoś pokroju Piłsudskiego...
W Wielkopolsce nie jest on zbyt popularny bo właściwie ta fujara nie chciała walczyć za Wielkopolskę dlatego nie ma nigdzie jego ulic czy pomników...jak już to wiesz kogo brakuje? Romana Dmowskiego. To jest prawdziwy patriota, który wywalczył najwięcej dla naszego kraju.


Dodam jeszcze jedno: jeśli ktoś z was idzie do pracy i pracodawca wam mówi, że będziecie zarabiać średnią krajową (ponoć jest, ale nikt nie widział) to uwierzcie mi. Nie cieszcie się zbytnio. Przy obecnych cenach w Polsce to pracodawca wam mówi mniej więcej coś takiego: "Żryj gówno gównojadzie za tą marną pensję skurwolu. Zapierdalaj dla mnie za miskę ryżu i wegetuj. Teraz idź zapierdalać gównojadzie, mój parobku, mój chłopie pańszczyźniany..."

Oszust
Cyborg
Cyborg
Posty: 1589
Rejestracja: 4 paź 2012, o 06:58
Gry: Stare, nowe, fajne i ciekawe, w wolnych chwilach:)
Lokalizacja: 3miasto

Re: O życiu za granicą

Post autor: Oszust » 31 sie 2014, o 21:32

Dziękuję :)
Czyli generalnie jest szansa po prostu się spakować i pojechać, dobrze wiedzieć.
W sumie do stracenia mam kontakty z rodziną- ale jak się za granicą ułoży, to nie jest to kłopot. Z Gdańska do Londynu jest jakieś dwie, trzy godziny podróży...

Awatar użytkownika
Assasmine
Samotny Wilk
Samotny Wilk
Posty: 1036
Rejestracja: 18 gru 2012, o 21:01
Gry: Chowany na single-player
Lokalizacja: Serock City

Re: O życiu za granicą

Post autor: Assasmine » 1 wrz 2014, o 12:08

Żartowałem tylko :P
"Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy", "Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem" - Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski

Ethrin
Stalker
Stalker
Posty: 70
Rejestracja: 29 paź 2012, o 17:37

Re: O życiu za granicą

Post autor: Ethrin » 2 wrz 2014, o 20:16

5 znajomych wyjechała do Anglii (Londyn), po mniej więcej 2latach troje z nich wróciło. Byłem u nich przez 2tyg na wizytacji. Szczerze?
Wyjechałem jak osoba bardzo tolerancyjna a po powrocie stałem się bardzo nie tolerancyjny (ujmując to ładnymi słowami). To jaki jest poziom braku poszanowania miejsca w którym się żyje jest porażający. Podejście przyjezdnych przecież to nie moje, jestem tu tylko po kasę. Syf, brud i nędza. Aż szkoda mi rodowitych Brytyjczyków bo fajni ludzie ale pozwolili zrobić sobie ze stolicy kanał ściekowy. Anglia daje kasę ale zabija perspektywy bo w gównianej pracy zarabiasz o wiele więcej niż tutaj na dobrej posadzie tyle że o dobrą posadę tam już gorzej i łatwo się zatracić robiąc dziadowską robotę i żyjąc z dnia na dzień niby na dobrym standardzie tyle że co z tego skoro to do niczego nie prowadzi? Najlepsza opcja jest taka mieć jakiś plan tutaj a tam pojechać tylko po to by zdobyć wkład finansowy. Tyle wywnioskowałem z rozmów z ludźmi którzy tam byli/są + własne spostrzeżenia.

Awatar użytkownika
Assasmine
Samotny Wilk
Samotny Wilk
Posty: 1036
Rejestracja: 18 gru 2012, o 21:01
Gry: Chowany na single-player
Lokalizacja: Serock City

Re: O życiu za granicą

Post autor: Assasmine » 4 wrz 2014, o 20:39

Może zamiast wyjeżdżać to zostańmy tutaj i zróbmy coś zamiast siedzieć z założonymi rękoma? "Gadać to każdy może, a robić ni ma komu" Zostańmy politykami, zdobądźmy poparcie, władzę. Odbudujmy to co zostało zniszczone, postawmy to na nogi. Ale po co... najlepiej wyjechać za granicę i wyzywać ten biedny kraj od kur# i dziur. (kraj jako symbol, historię, przodków, a nie rząd)
"Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy", "Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem" - Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości